OPOWIEŚCI RZEKI. Opowieść piętnasta

Małp imieniem Atakama idzie ulicą Piniową swobodnie małpując przechodniów. Ale to nie jest zwyczajna przechadzka jakiejś tam małpy po ulicach Miasta.
Atakama to jeden z ostatnich przedstawicieli swojego gatunku: Simia martia. A po naszemu: Małpa marsjańska. Jeszcze rok temu wydawało się, że małpy marsjańskie dawno temu wymarły ale nieoczekiwanie w górskich lasach Hellsingii znaleziono ich ostatnie siedlisko. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie pewna cecha tych małp. Małpy małpują a małpy marsjańskie po stokroć to czynią!
Gdy zwyczajna małpa widząc cię małpuje twoje gesty, zachowanie- nie zwrócisz na to zbytniej uwagi, co najwyżej uznasz to za przedrzeźnianie. Gdy robi to marsjańska- nie wiadomo jak one to robią, ale natychmiast, odruchowo, automatycznie “powtarzają” ciebie. Wystarczy nawiązać kontakt wzrokowy albo i nie, a marsjańska małpa małpuje ciebie i okazuje się kim naprawdę jesteś!
Natychmiast rozpoczęto badania tego niezwykłego fenomenu. Wszak małpowanie to podstawowa metoda nauki wśród wszystkich hominidów. Czyż to nie wspaniała idea- umieć szybko, odruchowo, stając się kimś innym, od razu nabyć jego wiedzę?
Jakżeż było by to korzystne gdybyśmy umieli tak szybko, tak dokładnie i ostatecznie przyjmować wiedzę innych ludzi!
Badania trwały a mieszkańcy Miasta z ciekawością ale i pewną obawą obserwowali je w Sieci.
Aż nadszedł ten dzień zapowiadany od dawna- dzień testu ostatecznego! Czy da się w warunkach dnia codziennego zmałpować każdego człowieka?
Atakama Maup idzie ulicą małpując każdego przechodnia, choćby na chwilę stając się dokładnie tym kimś kogo w danej chwili małpuje. Jest otoczony specjalnie przeszkoloną grupą badaczy. Z przyklejonymi wąsami, brodami, w perukach starają się nie zakłócać swym osobami małpowania mieszkańców Miasta. W ich rękach kamery dokumentujące przebieg eksperymentu. W ich oczach blask nadziei na ostateczną prawdę. Może w końcu ktoś pokaże nam kim jesteśmy?
Atakama Maup idzie a spotkani przez niego ludzie… starają się. Choćby na chwilę starają się pokazać to co w sobie mają najlepszego: życzliwość, tolerancję, pogodę ducha, uczciwość, miłość… Ale odruchy Atakamy są nieubłagane!
Jego małpowanie zawsze obnaża każdego z nas całkowicie! Nie znaczy, że wypadamy źle. Wypadamy prawdziwie. I trzeba będzie z tym żyć.
Atakama był już w dzielnicach mieszkalnych. Był w fabrykach i magazynach wszędzie ofiarowując spotkanym ludziom pewną prawdę o nich samych. Teraz zbliża się do centrum Miasta.
Oczywiście nie obyło się bez niestosownych zachowań. Grupa z lekka rozbawionych zbożowym winem studentów zgoła bezwstydnie przedrzeźniało Atakamę Maupa! Bez należnego szacunku, bez stosownej powagi małpowali małpę! Na szczęście towarzyszący Atakamie badacze ukrócili ich zachowania.
A Atakama? Śmiał się.
Atakama Maup zbliża się…
W zamyśle badaczy, w trakcie swojej misji ma przejść także przez nasz Uniwersytet i Ratusz. Bezwzględność badaczy zaczyna przerażać wszystkich.
Czy jesteśmy gotowi dowiedzieć się jaką prawdziwą wiedzę i kto ją nam przedstawia?
Chyba więcej instynktu samozachowawczego mają nasi politycy. Wielu z nich zupełnym przypadkiem jest, z powodu ważnych, niecierpiących spraw, dziś poza Miastem.
Atakama Maup idzie przez Miasto swoim małpowaniem ujawniając całą prawdę o nas.
Czy wyjdziesz na ulicę by spotkać Atakama Maupa?

 


 

Opowieści Rzeki

„Opowieści Rzeki” to autorski, refleksyjny cykl Antoine de Miau- Cote, który w symboliczny sposób opowiada o wewnętrznych procesach psychicznych i emocjonalnych zachodzących w człowieku.

O autorze:  

Antoine de Miau- Cote’ większość życia spędził na Zarzeczu. Jako młody mężczyzna zaciągnął się do wojska i służył pod Murszilisem w kampanii przeciwko Jamhadowi. Następnie ukończył Wydział Lekarski na Uniwersytecie w Eridu i wrócił do Miasta. Dał się poznać jako człowiek chętnie dzielący się swoją wiedzą i doświadczeniem. Zaowocowało to utworzeniem Niebieskiej Rzeki- miejsca, o którym mówił: tu uczymy się, my i nasi pacjenci, jak się leczyć samemu! Według współpracowników często trudno było wytrzymać jego skłonność do rozmowy na kilka tematów na raz. Mieszał w jednym zdaniu wielokrotnie złożonym hodowlę gondwańskich kaktusów, genomikę z efektami użycia psychodysleptyków. Można go nieraz spotkać idącego jakąś ulicą na Zarzeczu i nucącego Hallelujah Vincenta Youmansa…

Dla kogo są te opowieści?

Opowieści Rzeki mogą być dobrym początkiem nad zastanowieniem się nad swoją historią, skłaniają do refleksji, bywa, że stają się punktem wyjścia do psychoterapii własnej.

Zapraszamy do lektury