Wieszak jest najczęściej spotykanym typem zawieszenia emocji, chętnie łączącym się w pary z innymi zawieszeniami. Jest odpowiedzią na zderzenie konfliktowe strachu, które każe zamierać i się wycofać, ze złością, pchającą do obrony czy ataku. Te dwie przeciwstawne jakości unieruchamiają człowieka i czynią go bezsilnym. Powtarzalność takich doświadczeń sprawia, że z czasem stan ten staje się normą, czyniąc osobę nieświadomą stale działających w niej sił konfliktowych.

Jak powstaje wieszak?
Strach – pierwsza siła
Kiedy dziecko jest przestraszone, wstrzymuje oddech i zamiera. Jego oczy rozszerzają się ze zdziwienia, a potem przerażenia. Napływa też fala smutku, bo maluch boi się tego, kogo kocha. Gardło jest ściśnięte milczeniem. Lęk zabiera nogi. Cała aktywność ciała zostanie podciągnięta do góry, zgodnie z atawistyczną reakcją „zjeżania”, kiedy to włosy stają dęba, oddech jest wstrzymany, a ciało napręża się niczym sprężyna. Nikt nie lubi się kogoś bać.
Złość i sprzeciw – druga siła
Przestraszone oczy zostaną opatrzone gniewnym ściągnięciem brwi i czoła. Napływająca fala sprzeciwu zacznie napierać na gardło i zostanie zatrzymana zatrzaskiem zaciśniętych żwaczy. Głowa wysunie się do przodu. Narastający ładunek złości ściągnie mięśnie rąk, podkurczając palce dłoni w stronę zaciśniętych pięści. Nogi będą napięte jak sprężyny, zabierając stopom pełny kontakt z ziemią. Tak powstanie stan gotowości.
Starcie
Siły lęku i złości zaczną się zderzać. Zwykle strach „przed” jest większy niż złość „do”. Całe ciało zewrze się, by zatrzymać falę sprzeciwu, znajdując się tym samym w imadle uczuć konfliktowych. Naturalny dla dziecka jest protest całym sobą. Gdy ma ono już doświadczenie stłumionego sprzeciwu, kolejne próby narażałyby je na jeszcze większy lęk – czy to przed stratą, czy karą. Rozwiązaniem konfliktowym staje się zatem powstrzymywanie i zaprzeczanie uczuciom. I tak powstaje dorosły „lękiem podszyty” i w gniewie zatrzymany.
Odpowiedź ciała
Ramiona i barki uniosą się do góry, głowa wysunie do przodu, klatka – niczym tarcza obronna – ustawi się wdechowo, a mars na czole dopełni przekazu:
nie będę się bać i równocześnie nawet nie próbuj.
Takie osoby deklarują, że boją się tylko w ekstremalnych sytuacjach, co stanowi pozorne, nieświadome rozwiązanie konfliktowe. Przecież jeśli nie ma się czego bać, nie ma się też na co złościć, a tym bardziej gniewać. W taki sposób oba uczucia zostają „pogodzone”.
Jak sobie pomóc?
Dla każdego zawieszenia uziemienie jest podstawową praktyką ściągającą nadmiar ładunku, który jest w górze ciała, w dół. Ustawione lękowo ramiona i zatrzymana złość, zapieczona w gniew, będzie dobrze reagować na każdy ruch rękami w stronę ziemi.
Uderzanie pięściami w łóżko, poduszki czy nawet w powietrze będzie adekwatną praktyką. Ważne: w dół, nie przed siebie. Słowa takie jak:
nie!, bałem się ciebie, nie masz prawa
mogą być pomocne w wyrażaniu sprzeciwu i zbliżaniu się do zawieszonych uczuć.
Co jeszcze będzie wspierające w procesie odzyskiwania części siebie:
- Uświadomienie
Jeśli słyszeliśmy komentarze na swój temat: co jesteś taki spięty, no puść te ramiona, ale masz groźną minę – to zdaje się, że otoczenie widzi coś, czego my nie możemy poczuć. Warto pójść do lustra i popatrzeć na siebie, zwłaszcza przed i po uziemieniu. Może zauważymy jakąś zmianę, może wyraz twarzy będzie inny, może ramiona oddalą się od uszu… - Przyjęcie obecności wieszaka
…w sobie dziś, z otwarciem na treści, które wynikają z tego zawieszenia i są częścią mojej historii. - Poczucie
Zgłaszany dyskomfort „no nie mogę opuścić ramion, próbuję, ale one się nie słuchają” daje dostęp do wstępnego rozpoznania czuciowego. To moment, kiedy nie tylko intelektualnie rozpoznajemy emocję, ale zaczynamy doświadczać jej w ciele.
Sprawdźmy, jak będzie, kiedy 20 razy machniemy pięściami w dół, ze słowem „nie!”
Być może pierwszy raz od lat poczujemy, że ręce ważą i doznamy tego słodkiego ciężaru ramion, które zaczęły podlegać grawitacji i spływać w dół. To właśnie zawieszenie puszcza. - Łączenie
Zacznijmy obserwować, kiedy i na jakie sytuacje budzi się mój wieszak oraz co ja wtedy czuję albo czego nie mogę czuć? - Rozpoznanie konfliktu
Jakim siłom konfliktowym podlegam? Co jest moim wewnętrznym starciem i co w nim odtwarzam?
Do tego pomocna będzie już psychoterapia.
Gdy ktoś jest przestraszony, a nie czuje tego – jest w stanie zawieszenia.
Gdy ktoś się złości, a zaprzecza temu – jest w stanie zawieszenia.
Odwiesić się nie jest łatwo, ale zdecydowanie jest to możliwe!
Marzena Barszcz
Psychoterapeutka w Analizie Bioenergetycznej
Więcej informacji znajdziecie Państwo w książce „Psychoterapia przez ciało”.
Lista pozostałych typów zawieszenia emocji, które pojawiają się w dotychczasowych tekstach autorstwa Marzeny Barszcz:

- Kolumna (piedestał) – unieruchomienie w dolnej części ciała, oderwanie od żywotności i cielesności; często związane z wymaganiami „grzeczności”, czystości i kontroli.
- Stryczek – pierwotne opuszczenie Ja cielesnego, silna fragmentacja; typowe dla bardzo wczesnych doświadczeń zagrożenia, np. porodowych lub noworodkowych.
- Krzyż (strach na wróble) – efekt długotrwałego cierpienia fizycznego lub psychicznego połączonego z bezradnością; ciało jest przybite do wewnętrznego „krzyża” napięć.
- Wieszak – napięcie między strachem a złością; ciało zamiera w gotowości, ramiona uniesione, głowa wysunięta do przodu – wyraz wewnętrznego konfliktu „uciekać czy atakować”.
- Hak – zawieszenie oparte na tłumieniu złości w imię zachowania więzi; ciało nosi napięcia w szczęce, karku, ramionach i tułowiu, a wewnętrzny konflikt rozgrywa się między potrzebą bycia sobą a lękiem przed odrzuceniem („kiedy wybiorę siebie, stracę ciebie”).
