Być może część z nas doświadczyła momentu, kiedy patrzyła w oczy drugiego człowieka i doznała przeszywającego ukłucia bólu. Przez tę mikrosekundę, kiedy dusza spotyka duszę, ogarnia nas rozpacz i beznadzieja osoby, z którą wymieniliśmy spojrzenie. Łzy napływają do oczu, ciężar cierpienia zabiera nam oddech. Z przestrachem otrząsamy się z tego stanu, uspokajając się, że to była tylko iluzja. Oczywiście zawsze możemy wszystko relatywizować, ale możemy też uznać siłę neuronów lustrzanych i gotowość serca do kontaktu z drugim człowiekiem wraz z tym, co niesie w sobie. Możemy też pomyśleć, że być może spotkaliśmy właśnie kogoś z zawieszeniem „krzyż” zwanym inaczej „strach na wróble”.

Dynamika tego zawieszenia łączy w sobie cechy: haka, wieszaka i oczywiście stryczka. To nie ułatwiło sprawy w klaryfikacji, jakie są tak naprawdę jakości „krzyża”.
Ból a cierpienie
Ból jest wpisany w proces życia. Na potrzeby tego opracowania rozróżniam ból jako intensywny stan przejściowy i cierpienie, jako skutek długofalowy doznawanego bólu, często nasilony przez brak wystarczająco wspierającego otoczenia.
Kiedy przywołamy w pamięci pobieranie krwi, pojawi się w nas dyskomfort związany z chwilowym bólem na skutek ukłucia. Nieprzyjemne wrażenie nie zostaje w nas zbyt długo. Jeśli jednak jesteśmy w sytuacji, której osoba pobierająca, nie mogąc znaleźć naczynia, wkłuwa się po raz trzeci, czwarty, siła naszej reakcji jest odruchowa. Wstrzymujemy oddech, napinamy mięśnie, odwracamy wzrok. Poziom naruszenia, jaki odczuwamy, wymaga od nas determinacji i siły woli, byśmy pozwolili na kontynuowanie.
Niektórzy z nas zemdleją. Inni się zezłoszczą. Część ucieknie. Ale każdy z nas będzie próbował poradzić sobie, szukając wyjścia z sytuacji. I to właśnie możliwość wyboru odciąża całą opisaną sekwencję, czyniąc ją wprawdzie dyskomfortową, ale nie traumatyzującą.
Jak powstaje krzyż
Pierwszy poziom: czynniki trwale naruszające ciało
- ciężka choroba fizyczna, kiedy inwazyjność leczenia przekracza możliwość pomieszczenia (zwłaszcza w przypadku małych dzieci, które nie potrafią oddzielić siebie od Ja cielesnego),
- przemoc i nadużycia seksualne, szczególnie w połączeniu z zależnością od sprawcy i brakiem osoby dającej wsparcie,
- wypadki z utratą części ciała lub jego funkcji, związane z długotrwałym unieruchomieniem i ekspozycją w słabości.
Wzór powstawania krzyża:
CIERPIENIE FIZYCZNE + UWIKŁANIE + OPUSZCZENIE = KRZYŻ
Drugi poziom: utrata nadziei
Ciało umęczone bólem jest wystarczającym powodem do oddzielenia się od niego. Kiedy ulga nie nadchodzi, a cierpienie trwa zbyt długo, następuje obumieranie nadziei. Zanika poczucie wpływu, a pogodzenie z sytuacją staje się koniecznością. Pojawia się wewnętrzny konflikt: cierpię, ale nie mogę się temu sprzeciwić, bo to „dla mojego dobra” albo „dla utrzymania relacji”.
Trzeci poziom: wewnętrzne ukrzyżowanie
Człowiek wewnętrznie zostaje przybity do cierpienia. Sprzeciw oznacza utratę – relacji, życia, bezpieczeństwa. Impulsy do odwetu są tłumione przez lęk przed konsekwencją. Ten stan często opisywany jest jako „lęk przed szaleństwem” lub „utrata zmysłów”.
Ucieleśnienie: dlaczego krzyż?
W reakcji na opisane doświadczenia powstają dwie charakterystyczne belki napięciowe:
- pozioma – w poprzek łopatek,
- pionowa – wzdłuż prostowników grzbietu.
Ich zadaniem jest utrzymać ciało w całości, gdy wszystko w środku się osuwa.
Pojawia się charakterystyczna postawa: głowa pochylona, oczy unoszące się błagalnie ku górze, ciało bezwładne – ale jednocześnie trzymane przez wewnętrzny „drąg”.
Krzyż to system napięć, który:
- kiedyś uratował życie,
- dziś uniemożliwia radość i swobodę.
To zawieszenie jest złożone – zawiera reprezentacje konfliktowe, czyli sprzeczne jakości w jednej strukturze ciała. To mówi o intensywności cierpienia i głębokości urazu.
Jak sobie pomóc?
Przede wszystkim – w terapii.
Samodzielna praca nie jest zalecana, bo wiąże się z ryzykiem otwarcia bardzo bolesnych wspomnień i morderczych impulsów.
Czynniki ochronne:
- obecność drugiego człowieka w czasie cierpienia,
- wsparcie, towarzyszenie, ukojenie – niezależnie od tego, czy ból jest fizyczny, czy psychiczny.
Ważne jest, by pamiętać, że cierpienie trzeba ograniczać, a nie gloryfikować.
Towarzyszenie w chorobie to nadal niedoceniana, a fundamentalna potrzeba – zwłaszcza u dzieci, ale także u dorosłych.
Dynamika krzyża może się aktywować przy:
- utracie,
- chorobie,
- złamanym sercu,
- myślach o śmierci.
To moment, by zatrzymać się i poprosić o pomoc – nie w samotności, ale w obecności drugiego człowieka. Choćby dosłownie.
Marzena Barszcz,
Psychoterapeutka w Analizie Bioenergetycznej
Więcej znajdziecie Państwo w książce „Psychoterapia przez ciało”.
Lista pozostałych typów zawieszenia emocji, które pojawiają się w dotychczasowych tekstach autorstwa Marzeny Barszcz:

- Kolumna (piedestał) – unieruchomienie w dolnej części ciała, oderwanie od żywotności i cielesności; często związane z wymaganiami „grzeczności”, czystości i kontroli.
- Stryczek – pierwotne opuszczenie Ja cielesnego, silna fragmentacja; typowe dla bardzo wczesnych doświadczeń zagrożenia, np. porodowych lub noworodkowych.
- Krzyż (strach na wróble) – efekt długotrwałego cierpienia fizycznego lub psychicznego połączonego z bezradnością; ciało jest przybite do wewnętrznego „krzyża” napięć.
- Wieszak – napięcie między strachem a złością; ciało zamiera w gotowości, ramiona uniesione, głowa wysunięta do przodu – wyraz wewnętrznego konfliktu „uciekać czy atakować”.
- Hak – zawieszenie oparte na tłumieniu złości w imię zachowania więzi; ciało nosi napięcia w szczęce, karku, ramionach i tułowiu, a wewnętrzny konflikt rozgrywa się między potrzebą bycia sobą a lękiem przed odrzuceniem („kiedy wybiorę siebie, stracę ciebie”).
